Skansen Lokomotyw w Zduńskiej Woli Karsznicach

Pełna nazwa tej placówki to Skansen Lokomotyw i Urządzeń Technicznych. W jej skład wchodzi również Izba Historii. To jedna z nielicznych w Polsce placówek muzealnych, która dąży do zachowania dla obecnych i przyszłych pokoleń zabytków techniki polskiej kolei.

A wszystko zaczęło się w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wówczas to grupa czynnych i byłych pracowników Zakładu Taboru w Karsznicach wpadła na pomysł, aby stworzyć tu coś w rodzaju małego muzeum kolejnictwa. Szczególnie zależało im na uchronieniu od zniszczenia tych lokomotyw i urządzeń, które były nierozerwalnie związane z funkcjonowaniem magistrali węglowej Śląsk – Porty, bo właśnie dzięki niej na kolejowej mapie Polski zaistniały Karsznice. Przypomnijmy, że była to najważniejsza inwestycja kolejowa lat międzywojennych, zaliczana zarazem do największych przedsięwzięć gospodarczych tamtego okresu. Ta ponad 400-kilometrowa linia kolejowa została wybudowana w latach 1928-1933 przez Francusko-Polskie Towarzystwo Kolejowe. Usprawniła transport węgla ze śląskich kopalń do zbudowanego wówczas od podstaw portu morskiego w Gdyni.

TRUDNE POCZĄTKI

Jednym z głównych inicjatorów utworzenia w Karsznicach kolejowego skansenu był ówczesny dyrektor tamtejszego Zakładu Taboru Marian Fijołek. To dzięki jego samozaparciu w lipcu 1989 roku rozpoczęto urzędowe starania o uzyskanie zgody na powstanie takiej placówki. Po uzyskaniu aprobaty od swych władz zwierzchnich przystąpiono do prac przygotowawczych. Zaczęto od wyremontowania starego budynku olejarni. To dla miejscowych kolejarzy też zabytek, bo wybudowany został w 1931 roku dla potrzeb taboru mającego obsługiwać magistralę węglową Herby Nowe Gdynia. Właśnie w nim postanowiono urządzić Izbę Historii Kolei w Karsznicach i Zduńskiej Woli. Przy urządzaniu Izby Historii wyróżnili się: Czesław Boczek, Władysław Domagała oraz zastępcy naczelnika S. Szostak i Jerzy Śmieja.

Zaczęto też przygotowywać wydzielone tory, na których miano eksponować „odzyskane” parowozy, lokomotywy i inne pojazdy kolejowe. Te, które mieli u siebie, zaczęli odnawiać. Jednocześnie poszukiwano „starych” pojazdów niemal na całej sieci PKP. Pierwszym takim nabytkiem był parowóz towarowy serii Ty 23-273, który „pracował” przez lata na węźle Medyka – Żurawica. Spod Przemyśla został przywieziony do Karsznic w maju 1990 roku na platformie kolejowej przez byłego kierownika pociągu ratunkowego Czesława Boczka. Dodajmy, że parowóz z Żurawicy to jeden z ciekawszych eksponatów w tej grupie taboru kolejowego. I tak to się zaczęło. Kolejnym takim zabytkiem techniki kolejowej był parowóz Tr 21-53, uznawany za najlepszy parowóz manewrowy w Europie. Do Karsznic sprowadzono go z Głowna w 1992 roku.

SKANSEN, MUZEUM, STOWARZYSZENIE

Przygotowania do uruchomienia Skansenu trwały prawie 4 lata. Oficjalne otwarcie miało miejsce 11 listopada 1993 roku. Otwarcie uświetniło uroczystości z okazji 60. rocznicy uruchomienia Lokomotywowni Pozaklasowej PKP, wybudowanej na potrzeby magistrali węglowej Śląsk – Porty. W latach następnych poszerzano zbiory. Sprowadzono kolejnych siedem parowozów różnej produkcji oraz trzy parowozy przemysłowe, trzy lokomotywy spalinowe. Wszystkie zostały odrestaurowane i przygotowane do ekspozycji.

Do taborowych perełek należy niewątpliwie amerykański parowóz towarowy Ty246-22. Nazywano je potocznie „Trumanami” lub „Amerykanami”. Ten będący w Karsznicach to jedyny egzemplarz jaki zachował się w Polsce. W USA wyprodukowano dla PKP 100 takich parowozów, spośród których aż 70 pracowało w Karsznicach.

Więcej informacji o zgromadzonych lokomotywach i urządzeniach znajdzie się na podstronie Eksponaty.

Po latach istnienia zainteresowanie Skansenem niestety osłabło. Brakowało środków na jego funkcjonowanie. Po restrukturyzacji PKP i przejęciu Skansenu przez PKP Cargo również nowy właściciel nie był zainteresowany dalszym utrzymaniem ekspozycji. Dzięki usilnym zabiegom miejscowego kolejarskiego środowiska od grudnia 2009 roku nowym właścicielem Skansenu Lokomotyw i Urządzeń Technicznych wraz z Izbą Historii jest Miasto Zduńska Wola. Lokalny samorząd przejął placówkę od PKP za umorzenie zaległości podatkowych. Od tego czasu zainwestowano już ponad 250.000 zł w remont zabytkowych lokomotyw. Na ten cel otrzymano także 70.000 zł dotacji od Zarządu Województwa Łódzkiego. Prace remontowe przeprowadziła firma Rem Team z Sopotu.

Miejscowe kolejarskie środowisko podjęło też inne działania, by wesprzeć Skansen Lokomotyw i wspomóc lokalne inicjatywy zmierzające do ochrony zabytków polskiego kolejnictwa. W maju 2012 roku powołano do życia Stowarzyszenie Miłośników Kolei, które prowadzi niniejszą stronę, a także profil Skansenu na portalu facebook (www.facebook.com/skansenkarsznice). Proceduralne zakończenie rejestracji Stowarzyszenia miało miejsce w lutym 2013 roku, kiedy to zostało zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Członkowie i Zarząd Stowarzyszenia – miłośnicy kolei, a także założyciele i budowniczowie Skansenu, mają szczegółowy plan działania, który uzyskał wsparcie Prezydenta Miasta. W planach jest między innymi wybudowanie ogrodzenia, wyremontowanie pomieszczeń Izby Historii, ustawienie tabliczek informacyjnych o eksponatach. Pomoc Stowarzyszeniu zadeklarował również Starosta Powiatu Zduńskowolskiego.

ŚWIATEŁKO W TUNELU

Uporządkowanie spraw własnościowych, przychylność władz lokalnych i duże zainteresowanie środowiska lokalnego dają nadzieję, że Skansen odzyska blask i świetność. A gości pojawia się coraz więcej, nie tylko z okolic, ale także z całej Polski i spoza jej granic. W tym roku gościliśmy już zwiedzających z Hiszpanii, Kanady, Niemiec, Rosji, Turcji.

Członkowie Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Zduńskiej Woli Karsznicach, wśród których przeważają czynni i emerytowani pracownicy PKP, apelują do wszystkich, którym na sercu leży kultywowanie tradycji i dorobku polskiej kolei i polskich kolejarzy, by wsparli działania Stowarzyszenia.

 

Tekst: Witold Wenerski

 

5 Responses to Skansen Lokomotyw w Zduńskiej Woli Karsznicach

  1. Michal powiedział:

    Bardzo ciekawy skansen, warty odwiedzenia. Pan Czesław, prawdziwy pasjonat, oprowadził nas i opowiedział o eksponatach dzielac sie swoja duza wiedza, za co dziekujemy

  2. Piotr Strzelec powiedział:

    Takich miejsc, jak Skansen w Karsznicach na mapie naszego kraju jest coraz mniej. Tym bardziej należy robić wszystko, by nadal trwały. Pomimo całego szeregu piętrzących się przeciwności: braku pieniędzy, niejednokrotnie dobrej woli decydentów, czy czysto komercyjnego postrzegania świata.
    Należy pamiętać, że w przeszłości to właśnie kolej przyczyniła się do skoku cywilizacyjnego wielu państw i całych kontynentów. Była spoiwem łączącym ludzi. Pomagała realizować marzenia. Wielu dawała pracę i możliwości rozwoju.
    Dlatego też, tym bardziej należą się podziękowania wszystkim tym, którzy nadal wierzą w „magię i potęgę kolei”. Tym, którzy nadal żyją nią i ona żyje dzięki nim. W naszych wspomnieniach, na fotografiach, czy eksponatach karsznickiego skansenu.
    Słowa uznania dla Pana Czesława.

  3. Marek Górski powiedział:

    Byłem z rodziną w skansenie. Oprowadzał nas prawdziwy pasjonat kolei, Pan Czesław Boczek. Nie bedę opisywał skansenu i eksponatów. Lokomotywy robią naprawdę wrażenie. Dzięki takim ludziom jak nasz przewodnik, być może takie miejsca uda się zachować dla potomnych.

  4. Piotrek powiedział:

    Byli też w tym roku Amerykanie i Irlandczycy. Byli zachwyceni jak i zarazem zatrwożeni stanem obecnym.

  5. kolejarz powiedział:

    To był pomocnik naczelnika Mariana Fijołka nieżyjący już od wielu lat Sylwester Szostak wtedy kiedy do 1992r.byla to jeszcze Lokomotywownia Pozaklasowa w Zduńskiej Woli Karsznicach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *